Kontrola przed publikacją nie może polegać wyłącznie na uruchomieniu automatycznego testu. Powinna sprawdzić kompletność informacji, poprawność struktury, działanie elementów oraz zgodność finalnej strony z celem publikacji. Zakres kontroli musi być proporcjonalny: krótki komunikat wymaga kilku kroków, a formularz lub rozbudowana tabela — dokładniejszego badania.
Pierwszy etap dotyczy sensu. Redaktor sprawdza, czy tytuł identyfikuje treść, najważniejsze dane są widoczne bez otwierania załącznika, wskazano właściciela i termin obowiązywania, a użytkownik wie, jakie działanie ma wykonać. Błędu merytorycznego nie naprawi najlepsze formatowanie.
Drugi etap obejmuje strukturę. Należy przejrzeć hierarchię nagłówków, listy, tabele, teksty alternatywne, nazwy linków i opisy plików. Jeżeli publikacja zawiera dokument, trzeba sprawdzić co najmniej warstwę tekstową, język, tytuł, kolejność odczytu, znaczniki struktury i możliwość obsługi bez myszy, zależnie od formatu.
Trzeci etap to działanie finalnej strony. Wszystkie linki powinny prowadzić do właściwych zasobów, elementy interaktywne muszą być dostępne z klawiatury, fokus powinien być widoczny, a treść po powiększeniu nie może wymagać poziomego przewijania w obu kierunkach. Podgląd w edytorze nie wystarcza, ponieważ część błędów powstaje dopiero po zastosowaniu szablonu lub skryptów.
Lista kontrolna powinna umożliwiać zatrzymanie publikacji albo oznaczenie wyjątku. Jeżeli materiał jest pilny i nie może zostać w pełni poprawiony przed publikacją, trzeba wskazać osobę podejmującą decyzję, zapewnić dostępny opis najważniejszej informacji i wyznaczyć termin naprawy. Pole „nie dotyczy” powinno wymagać krótkiego uzasadnienia, aby nie stało się sposobem omijania kontroli.
Wyniku nie trzeba przechowywać dla każdej drobnej aktualności. Dokumentowanie jest szczególnie ważne przy stronach usług, formularzach, aktach i dokumentach o dłuższym okresie obowiązywania, publikacjach wyjątkowych oraz materiałach, których poprawność może być później przedmiotem zgłoszenia lub kontroli.