Dobra lista kontrolna nie próbuje streścić całego WCAG. Zawiera czynności, które osoba wykonująca określone zadanie potrafi sprawdzić w swoim zakresie. Inna lista jest potrzebna autorowi dokumentu, inna redaktorowi WordPressa, a jeszcze inna osobie odbierającej formularz od wykonawcy.
Pytania powinny być konkretne i prowadzić do obserwowalnego wyniku. „Czy treść jest dostępna?” nie mówi, co zrobić. Lepsze są pytania: „Czy nagłówki tworzą logiczną hierarchię?”, „Czy treść plakatu znajduje się również w tekście strony?”, „Czy każdy link opisuje swój cel?” albo „Czy dokument ma warstwę tekstową i prawidłową kolejność odczytu?”. Przy trudniejszych punktach warto dodać krótki przykład i odsyłacz do instrukcji.
Lista powinna rozróżniać wynik pozytywny, błąd, element niebędący częścią publikacji oraz przypadek wymagający konsultacji. Odpowiedź „nie dotyczy” musi oznaczać, że element rzeczywiście nie występuje, a nie że zabrakło czasu na sprawdzenie. Błąd krytyczny, na przykład niedziałający formularz z klawiatury, powinien zatrzymać publikację lub uruchomić formalną decyzję wyjątkową.
Zakres należy dopasować do ryzyka. Dla krótkiej aktualności wystarczy kilka punktów dotyczących tekstu, obrazów, linków i podglądu. Strona usługi wymaga dodatkowo sprawdzenia formularzy, załączników, komunikatów błędów, danych kontaktowych i pełnej ścieżki załatwienia sprawy. Zbyt długa uniwersalna lista będzie w praktyce odhaczana bez analizy.
Skuteczność checklisty trzeba mierzyć. Jeżeli te same błędy przechodzą kontrolę, pytania są niejasne albo zespół potrzebuje szkolenia. Jeżeli większość punktów nigdy nie ma zastosowania, lista jest za szeroka. Wersję i datę aktualizacji należy zapisywać, aby wiadomo było, według jakiego standardu oceniono daną publikację.